ślub

Ślub z przymrużeniem oka, czyli ślubne przesądy

18 grudnia 2013
Ślub to jeden z ważniejszych dni w naszym życiu. Jest zaplanowany w każdym najdrobniejszym szczególe, ponieważ ważne jest, aby akurat tego dnia wszystko było jak należy. Z jego przygotowaniem nierozerwalnie wiążą się ślubne przesądy, które już od dawien dawna funkcjonowały w świadomości tych, którzy go organizowali i ich najbliższych. Niektóre z nich istnieją od tylu lat, że raczej są czymś na kształt tradycji, aniżeli obyczajami, których trzeba przestrzegać. Coś nowego, starego, pożyczonego i niebieskiego, czy fakt, że pan młody nie powinien oglądać narzeczonej w sukni ślubnej wcześniej, niż przed ołtarzem, wydają się być zupełnie naturalne. Niektóre natomiast są tak absurdalne i nierzeczywiste, że postanowiłam podzielić się z Wami tymi najzabawniejszymi.
Jestem typem osoby, która zupełnie nie przywiązuje wagi do tego typu rzeczy, a zabobony raczej mnie śmieszą i jestem skłonna zrobić wszystko na przekór, aby udowodnić, że nijak mają się do życia. Nie miałam pojęcia, że ludzka wyobraźnia potrafi płatać takie figle i jednocześnie rozbawiać.
1. Buty panny młodej dzień przed ślubem powinny stać na parapecie, aby wleciało do nich szczęście.
Wszystko na głowie kobiety… A facet to już nie musi?
2. Środa i niedziela to idealne dni na zawarcie ślubu, poniedziałek gwarantuje małżonkom zdrowie, wtorek bogactwo, czwartek straty, piątek cierpienia, a w sobotę na dwoje babka wróżyła.
Małżeństwa sobotnie, strzeżcie się! Odtąd czas rezerwować kościoły i urzędy stanu cywilnego na poniedziałki, wtorki i środy, no, ewentualnie niedziele. 😉
3. Narzeczona powinna kupić przyszłemu mężowi koszulę do ślubu, a on jej buty.
Nawet nie chcę myśleć, w jakich butach musiałabym pójść…
4. Panna młoda nie powinna przechodzić pod wiszącym praniem, ponieważ to może wywołać komplikacje przy porodzie.
E tam, jeśli wyprałaś w Perwolu pewnie nic się nie stanie.
5. Panna młoda do ślubu powinna iść w zabudowanych butach, ponieważ przez odkryte palce lub pięty ucieka szczęście.
A jeśli stały wcześniej na parapecie, to już się nie liczy?

6. W drodze na wesele para młoda powinna rozglądać się za gołębiami i srokami, ponieważ ich widok przynosi szczęście, unikać się powinno natomiast kruków i wron.
A jeśli po drodze zobaczę kominiarza, będę musiała szukać guzika, a na ulicy siedmiu osób w okularach i dostanę oczopląsu!
7. Nakrycie czubka buta pana młodego przez suknię panny młodej oznacza, że będzie on pod jej pantoflem.
Ale tylko podczas mszy, czy podczas całego wesela? Bo jeśli tak, to może przez całą noc jakoś się uda…
8. Jeśli na prezent ślubny otrzyma się coś dotyczącego wiary, oznacza to, że przez całe życie będzie się niosło krzyż.
Pewnie, lepiej ręczniki!
9. Rok po ślubie powinno się spalić wiązankę ślubną.
A jeśli podczas oczepin trafiła w ręce innej kobiety, która według przesądu jako kolejna wyjdzie za mąż, to powinnam jej ją odebrać?

10. Panna młoda nie powinna robić sobie ani jednego zdjęcia bez pana młodego, ponieważ wówczas ich małżeństwo się rozpadnie.
Uf, wreszcie poznałam receptę na wieloletni związek! 😉
11. Pan młody powinien prowadzić pannę młodą ze swojej lewej strony, aby prawą ręką móc odganiać złe moce.
Tylko niech nie zapomni różdżki, którą będzie je odganiał! Avada Kedavra czy Cruciatus pewnie też nie zaszkodzi!
12. Panna młoda powinna mieć w bucie grosza, a w bieliźnie okruszek chleba i ziarenko cukru, ponieważ to zapewni jej rządzenie domem.
To prawie jak księżniczka, tylko ziarnka grochu brak…
13. Jeśli wesele rozpoczyna się od powitania młodej pary przez rodziców chlebem i solą, panna młoda może zostać zapytana o to, co woli: „chleb, sól czy pana młodego”. Prawidłowa odpowiedź brzmi: „chleb, sól i pana młodego, żeby pracował na niego”.
Zanim dotarłabym do tego momentu, pewnie ze trzy raz zestresowałabym się i zapomniała co powiedzieć!
Gdyby każda para miałaby przejmować się takimi przesądami, chyba nigdy nie doszłoby do żadnego ślubu albo rozpadałyby się w zastraszającym tempie. Zastanawiam się skąd biorą się niektóre z nich, szczególnie te najbardziej absurdalne, choć mimo wszystko większość jest zabawna. Czytając niektóre ubawiłam się bardziej, niż przy niejednej komedii! 

źródło zdjęć: pinterest.com

Możesz również polubić

7 Komentarzy

  • Odpowiedz www.wenus-lifestyle.pl 18 grudnia 2013 at 21:44

    A co z tymi, którzy wzięli ślub w niedziele? 😉
    10 to mój ulubiony przesąd <3 ale że niby nie wchodzi w grę "dziubek" przed lustrem w łazience z koleżankami/kuzynkami 😉

  • Odpowiedz simply lifetime 18 grudnia 2013 at 21:49

    ups, faktycznie pominęłam! ale na szczęście niedziela też podobno przynosi szczęście 😉

  • Odpowiedz kudels 20 grudnia 2013 at 18:04

    hehehe rozwaliło mnie to :) nie wiem co ma pranie do porodu, ale ok :)

  • Odpowiedz Marcelina 20 grudnia 2013 at 18:04

    Uśmiałam się :D:D
    To jest odpowiedź skąd tyle rozwodów – po prostu nikt do końca nie trzymał się tych punktów :)
    Muszę lubego na przyszłość nauczyć jak odganiać złe zaklęcia. Pierwsze co, gdzie można zakupić różdżkę? 😉

  • Odpowiedz simply lifetime 20 grudnia 2013 at 18:06

    Pewnie na Pokątnej! 😉

  • Odpowiedz livingwithPEPE Pepe Seter 21 grudnia 2013 at 22:13

    Rany boskie, to że my przetrwaliśmy szczęśliwie ślub i jeszcze sie nie rozwiedliśmy toż prawdziwy cud 😉
    Szczerze przyznam nie słyszałam o żadnym z tych przesądów i na szczęście chyba, bo jakbym miała się nimi przejmować to na bank zostałabym starą panną 😉 Ubawiłam sie za to jak dawno ♥
    xoxo :*

  • Odpowiedz Magda C. 29 grudnia 2013 at 20:30

    Hahaha! Padłam czytając te przesądy. Nie znałam żadnego i jestem w szoku – czego ludzie nie wymyślą. Dzięki, poprawiłam sobie humor :)

  • Zostaw odpowiedź