ślub

Ślubny dylemat: świadkowa czy druhny?

10 stycznia 2015

Nie tylko w Polsce, ale i na świecie tradycją jest posiadanie świadków przez państwa młodych. Choć w naszym kraju na ogół przyjmuje się, że zwykle jest to jedna osoba od każdej ze stron, to powoli dociera do nas kultura zachodnia, gdzie to najczęściej każdy z pary ma kilkoro świadków. Początkowo wydawało mi się, że tego rodzaju pomysł się nie sprawdzi, ale dziś uważam, że to nie tylko ciekawa propozycja, ale i sposób na uhonorowanie i docenienie ważnych dla nas osób i docenienie pomocy, jaką z ich strony otrzymaliśmy.

Jedna i druga alternatywa znacząco różnią się od siebie, ale każda z nich może stanowić idealne rozwiązanie dla dylematu, jaki stawia sobie przyszła para młoda.
Świadkowa to opcja najczęściej wybierana w Polsce, przede wszystkim przez osoby, dla których tradycyjne podejście do uroczystości jest bardzo ważne. Każda z nas wie, że powinna być dla panny młodej bliską osobą, ale przede wszystkim służyć bezwzględną szczerością. Taka pomoc będzie niezwykle przydatna i z pewnością wielokrotnie nią posłuży. Zatem taka funkcja to nie tylko obowiązek, ale i przywilej, pewnego rodzaju zaszczyt, o który zostaniemy poproszeni. Jedna świadkowa to propozycja również dla osób, które chcą w szczególny sposób odnieść się do jednej osoby, bliskiej pannie młodej czy głęboko zaangażowanej w uroczystość.
Co jednak, jeśli takich osób jest więcej?
Wówczas alternatywą dla świadkowej jest zastęp druhen. Zastęp brzmi okazale, ale mogą to być dwie, trzy czy nawet kilkanaście osób – co raczej dość rzadko ma miejsce. Jest to idealna propozycja, kiedy panna młoda ma kilka bliskich przyjaciółek lub sióstr, a chce, aby każda z nich czuła się doceniona. Ponadto, w naszym kraju, jest to wciąż ciekawe i niecodzienne rozwiązanie, które z pewnością zwróci uwagę gości i będzie miłą odmianą w czasie uroczystości. Warto jednak pamiętać, że tylko jedna z nich będzie podpisywać niezbędne dokumenty, mimo to jest to wciąż ciekawa odmiana w odniesieniu do tradycyjnego podejścia.
Myślę, że nasza tradycja ewoluuje wraz z tradycją, dlatego zarówno wybór jednej, jak i więcej druhen ma swoje zalety, ale i czasami może spowodować pewnego rodzaju konsekwencje. Należy przede wszystkim pamiętać, że jest to dzień, w którym para młoda powinna czuć się komfortowo i wyjątkowo, niezależnie od jakichkolwiek czynników. Jedno jest pewne – zawsze znajdą się osoby, które skrytykują nasz wybór.
Zdjęcia: pinterest.com

 

Możesz również polubić

10 Komentarzy

  • Odpowiedz Magda C. 12 stycznia 2015 at 14:40

    Zdecydowanie świadkowa :) Wolę mieć jedną odpowiedzialną i bliską mi osobę niż tabun dziewczyn, które chcą się pokazać :) W końcu to ja mam być najważniejsza 😉

  • Odpowiedz Marcela 12 stycznia 2015 at 14:40

    zawsze można mieć … najważniejszą druchnę i resztę ;p

  • Odpowiedz Tośka. 13 stycznia 2015 at 19:25

    Moja koleżanka zrezygnowała z kilku druhen, bo stwierdziła, że nie chce się potem użerać, jeżeli którejś się sukienka nie spodoba (bo w zamyśle miały być identyczne)..

  • Odpowiedz Marcelina 13 stycznia 2015 at 19:25

    Aż nasuwa mi się skojarzenie z amerykańskich filmów, gdzie są druhny w różowych sukniach i otaczają z każdej strony parę młodą :)

  • Odpowiedz Gaja 18 stycznia 2015 at 13:30

    Zastęp druhen wygląda bardzo wdziecznie i nie miałąbym nic przeciwko. Jakoś nie przywiazuję sie aż tak bardzo do tradycji, uważam, ze takie przywiazanie czasami niepotrzebnie nas pęta, kiedy chcielibyśmy czegoś innego :-)

  • Odpowiedz Adrianna Zielińska 18 stycznia 2015 at 13:30

    Oba rozwiązania są dobre w zależności od sytuacji Panny Młodej :) Jeżeli na co dzień wraz z koleżankami tworzy nierozłączny, kilkuosobowy team – ciężko będzie jej wybrać, wtedy druhny wydają się być idealnym zażegnaniem problemu, gdy natomiast nie trudno wyłonić przyjaciółkę najbliższą sercu – wybór jest prosty :)

  • Odpowiedz simply lifetime 18 stycznia 2015 at 13:31

    czasami też mam wrażenie, że sami siebie ograniczamy, nie pozwalając sobie na odejście od tradycyjnego myślenia :)

  • Odpowiedz N. ze Szwecjobloga 21 stycznia 2015 at 20:05

    Mnie amerykańskie filmy spaczyły chyba trochę wizję druhen 😉 Poza tym druhny mogą sprawdzić się raczej na wielkich weselach, pięć dziewczyn na niewielkim weselu nagle może się okazać jedną czwartą zaproszonych gości 😀

  • Odpowiedz Jest Cudnie 29 stycznia 2015 at 21:45

    Wszystko dla ludzi, jeśli ktoś marzy o wielkim weselu z zastępem druhen u boku, to czemu nie? :)

  • Odpowiedz Dobre Geny 7 marca 2015 at 20:08

    byłam już świadkową i jedną z druhenek – w obu przypadkach było czadowo :) także kto co woli, ale jak ktoś jest blisko z panną młodą to bez względu na to jakie ma "stanowisko" sobie poradzi :)

  • Zostaw odpowiedź